#szepienia #edukacja zdrowotna #antyszczepionkowcy

W Nowej Zelandii planują do 2025 r zdelegalizowanie palenia, a w Polsce nie ma nawet zgody co do wymagania szczepienia.

Obecnie na 100 zgonów prawie 94 to są osoby nieszczepione – taką informację podał dzisiaj wiceminister zdrowia. Podał to w dniu, w którym po raz kolejny covid zabrał ponad 500 ofiar Polaków. W sumie od początku pandemii było tych nadmiarowych zgonów już ponad 150 tys.

Rząd zamierza walczyć z pandemią od marca 2022 r. kiedy może ewentualnie wprowadzi obowiązkowe, ale nie przymusowe, szczepienia dla kilku grup zawodowych, z czego po pierwszych reakcjach wygląda, że nawet to będzie trudne do zrealizowania. Generalnie w Europie bez paszportu covidowego jesteś mocno ograniczony, u nas praktycznie niczego nie wymagamy …. tylko umieramy.

Lewica złożyła projekt zakładający obowiązkowe szczepienia, ale z braku zdecydowanego poparcia po stronie rządu, ale także opozycji wygląda na to, że projekt ten nie ma większych szans. Wynika to indywidualnych kalkulacji politycznych poszczególnych partii jak i znajomości elektoratu. Nikt nie chce z nim zadzierać. Brakuje odważnych liderów i zdecydowanych decyzji.

Wspomniana Nowa Zelandia ogłosiła pakiet, który zakłada, że osoby urodzone po 2004 r. nie będą w stanie kupić papierów i tym samym z czasem kraj zostanie uwolniony od tego produktu i nałogu. Ma to na celu ochronę zdrowia obywateli i obniżenie śmiertelności z powodu palenia.

Polacy jako społeczeństwo generalnie mają w niewielkim poważaniu swoje zdrowie, ale jak się ostatnio okazuje także swoje życie, zarówno fizyczne jak i psychiczne. W ZUSie odnotowano, że w ostatnim roku zwolnienia z powodu chorób psychicznych były już na czwartym miejscu i ich udział rośnie (z powodu covida były na 10 miejscu). Zgodnie za logiką antyszczepionkowców od zdrowia osobistego, nie mówiąc o publicznym, ważniejsza jest wyidealizowana wolność wyboru. Zapewne z tego wynika niewielkie poważanie służby zdrowia zarówno wśród obywateli jak i kolejnych ekip rządzących.

Być może taki stan się utrzyma, ale jeżeli nawet to niezbyt długo. Po pierwsze pandemia codziennie dosłownie zmniejsza grono antyszczepionkowców. Po drugie problemy publicznej służby zdrowia i narastający dług zdrowotny powodują wydłużające się kolejki do lekarza i tym samym utrudnione leczenie. Z kolei leczenie w placówkach prywatnych, także z wielu przyczyn, leczenie coraz więcej kosztuje, bo specjalistów jest mniej, a chorych coraz więcej.

Ekonomia popytu i podaży jest nieubłagana. Skoro jakiego dobra ubywa, w tym przypadku zdrowia,   jest ono coraz trudniej dostępne to cena jego uzyskania rośnie. A to daje przestrzeń na nowe podejścia i rozwiązania obniżające koszty. Czyli edukację zdrowotną, większy nacisk na profilaktykę, reformę służby zdrowia itd. Niestety daje to także przestrzeń dla oszustów obiecujących cudowne wyleczenie za pieniądze, ale takie działalności z reguły są krótkotrwałe i ostatecznie powodują wzmocnienie tendencji rosnącego popytu na zdrowe życie bez nadmiernego obciążania swojego budżetu.

Antyszczepionkowcom życzę aby tego doczekali, a zaszczepionym aby do tych czasów wytrwali. A wszystkim dużo zdrowia i spokoju.  

23 grudnia 2021

Postulat za obowiązkowymi szczepieniami

W Nowej Zelandii planują do 2025 r zdelegalizowanie palenia, a w Polsce nie ma nawet zgody co do wymagania szczepienia. Obecnie na 100 zgonów prawie 94 […]